Więc może sensei spojrzy na mnie przychylnym okiem.
Aikidoków podziwiam od dzieciństwa, urzeka mnie ta płynność, ta sztuka, ten wdzięk ale jednocześnie połączony z ogromnym spokojem i co najważniejsze z siłą - a nawet nie zawahałbym się użyć słowa: z mocą. No i nie wspomnę już o walce mieczem: precyzja, koncentracja, bez zbędnego machania, ech...
Od podstawówki obiecywałem sobie, że kiedyś będę uczył się Aikido. Niestety, jak to mówią: zawsze coś, a to na wiosce gdzie mieszkałem ani w okolicy nie było Szkoły Aikido, potem jak zacząłem uczyć się w Zielonej to nie było mnie stać, jak już było mnie stać to pojawiła się maleńka córeczka i nie było kiedy...
Zostały mi więc filmy z Seagalem i filmiki "instruktażowe" z internetu.
Teraz jednak moja determinacja osiągnęła pełną dojrzałość więc już czas.
Kurcze zdałem sobie sprawę, że 22 lata czekałem, niczym młody Jedi

Mam nadzieję, że od października będę mógł zacząć.